Spotkanie Antypartii w Łodzi 25 marca 2023, patrz film:

 

 

Po spotkaniu ukazały się bardzo pozytywne relacje na temat Antypartii – co nas , prawdę powiedziawszy,  zaskoczyło – w Radio ZET, a nawet w Gazecie Wyborczej, patrz tutaj:

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,29597973,antypartia-idzie-do-wyborow-zmienic-najglupsza-na-swiecie.html

 

ciąg dalszy artykułu niżej:

Jesteśmy przeciwko systemowy partyjnemu, ale nie jesteśmy żadnym ruchem anarchistycznym – zaznaczają.
Antypartia. „Major” Fydrych we Wrocławiu, a w Łodzi…
Członkowie i sympatycy Antypartii 25 marca spotkali się w restauracji Góralska Chata przy ul. Brzezińskiej w Łodzi. Przyjechał przewodniczący partii dr Marek Ciesielczyk, politolog, radny Rady Miejskiej w Tarnowie.
Dyskutowali na temat startu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Konkretnie do Sejmu, bo uważają, że Senat w obecnej formie nie jest w ogóle potrzebny (w przyszłości chcieliby albo jego likwidacji, albo wzmocnienia).
Jako formacja „antysystemowa” nie mają w swoich szeregach znanych polityków ani ludzi z pierwszych stron gazet, ale jak podkreślają, mają wielu społeczników i samorządowców od lat aktywnych lokalnie.
Tworzący Antypartię mówią, że propagowali jednomandatowe okręgi wyborcze, jeszcze zanim ten pomysł podchwycił Paweł Kukiz. Wielu z nich właśnie pod szyldem ruchu Kukiz’15 walczyło o demokrację bezpośrednią. Dziś uważają, że Kukiz jedynie wykorzystał w kampanii ich hasła i pomysły, a po dostaniu się do Sejmu je zdradził.
– Za wypowiedzenie jego nazwiska na głos członkom grożą kary finansowe – żartuje Marek Ciesielczyk.
Najbardziej rozpoznawalną postacią Antypartii jest Waldemar „Major” Fydrych, przed laty znany z wrocławskiej Pomarańczowej Alternatywy.
W województwie łódzkim działaczami partii zostali architekt Jerzy Czerny oraz Bogumiła Skowrońska-Werecka, prezeska Stowarzyszenia na rzecz Bezdomnych Zwierząt „Schronisko”, w przeszłości dyrektorka schroniska miejskiego przy Marmurowej.
Jakie poglądy ma Antypartia
Antypartia została założona w 2020 r. (zarejestrowana w styczniu 2021 r.), ale tak naprawdę nadal jest w fazie tworzenia struktur. To ugrupowanie zdecentralizowane, bez biura politycznego. Ma być „czymś w rodzaju koalicji 41 autonomicznych organizacji okręgowych”, których liderzy będą jednocześnie równorzędnymi liderami całej formacji.
Unikają określeń „lewica”, „prawica” czy „centrum”, nie chcą być kojarzeni z żadną z obecnie zasiadających w parlamencie partii, choć nie wykluczają rozmów z pojedynczymi posłami.
Wyraźnie zaznaczają, że dużo bliższa jest im wizja gospodarki wolnorynkowej niż państwa opiekuńczego i socjalnego. Chcą się wzorować na państwach, które potrafiły w krótkim czasie odnosić sukcesy gospodarcze: Irlandii, Nowej Zelandii czy Singapurze.
– Mamy gotowe, sprawdzone w praktyce rozwiązania z innych państw – mówi Marek Ciesielczyk. – Tymczasem po przeszło 30 latach transformacji pod względem wysokości wynagrodzeń Polska wyprzedza jedynie cztery, pięć państw w Europie.
Są też raczej eurosceptyczni, chociaż nie stawiają postulatu opuszczenia Unii Europejskiej. Uważają jednak, że w obecnej postaci nie będzie ona w stanie rywalizować z potentatami z Azji czy Ameryki, dlatego wymaga reform. Wielu z nich chętnie widziałoby powrót do organizacji na wzór EWG.
W polityce wewnętrznej chcą m.in. likwidacji samorządów powiatowych i urzędów wojewódzkich, a pozostawienia jedynie samorządów gminnych i wojewódzkich. Chcą zmniejszenia liczby posłów, wprowadzenia dla nich limitu dwóch kadencji, a także zniesienia immunitetów poselskich i sędziowskich.
Deklarują, że jeżeli ktokolwiek dostanie się do Sejmu z ramienia Antypartii, a nie spełni przedwyborczych obietnic, będzie musiał zapłacić po 1 tys. zł każdemu obywatelowi w okręgu. Mówią też o konieczności reformy wymiaru sprawiedliwości, chociaż krytykują działania Solidarnej Polski i Prawa i Sprawiedliwości w tym zakresie.
Tomasz Matusiak